Strona głównaArtykułyKiedy agent AI staje się pracownikiem: problem tożsamości

Kiedy agent AI staje się pracownikiem: problem tożsamości

Według danych przedstawionych przez IBM podczas konferencji Think 2026 na każdą tożsamość człowieka zarejestrowaną w systemach korporacyjnych przypada od 45 do 90 tożsamości niebędących ludźmi działających w tych samych środowiskach. Należą do nich konta usługowe, klucze API, tokeny uwierzytelniające, a coraz częściej także agenci AI, którzy uzyskują dostęp do systemów CRM, ERP, baz danych i skrzynek e-mail, mając autonomię w podejmowaniu decyzji bez ingerencji człowieka. 

Ten stosunek nie jest nowy, ale w ostatnich miesiącach nastąpiła zmiana jakościowa: agenci AI nie są pasywnymi danymi uwierzytelniającymi. Rozumują, planują, wykonują sekwencje działań w dziesiątkach systemów i mogą żądać nowych uprawnień w czasie rzeczywistym. Infrastruktura zarządzania tożsamościami i dostępem większości firm została zaprojektowana z myślą o świecie, w którym zalogowani są tylko użytkownicy.

Baner promocyjny oprogramowania do zarządzania sprzedażą detaliczną Forhold, zapraszający użytkowników do skorzystania z bezpłatnego 30-dniowego okresu próbnego

W badaniu IANS Research, przeprowadzonym wśród dyrektorów ds. bezpieczeństwa informacji (CISO), zapewnienie tożsamości w świecie opartym na sztucznej inteligencji (AI) zostało uznane za drugi najważniejszy priorytet w tym roku, uzyskując ocenę 4,46 na 5, ustępując jedynie wykorzystaniu AI w samych zespołach bezpieczeństwa. Jedna z największych na świecie firm konsultingowych w dziedzinie technologii umieściła dostosowanie zarządzania tożsamością i dostępem do agentów AI wśród sześciu najważniejszych trendów w cyberbezpieczeństwie na rok 2026, ostrzegając, że brak rozwiązania tego problemu doprowadzi do wzrostu liczby incydentów bezpieczeństwa związanych z dostępem, w miarę jak autonomiczni agenci będą coraz bardziej popularni. 

To zagadnienie jest szczególnie trudne, ponieważ istniejące systemy IAM zostały zbudowane w oparciu o założenia, które nie mają zastosowania do agentów autonomicznych. Użytkownicy logują się o przewidywalnych porach, utrzymują sesje o ograniczonym czasie trwania, przechodzą okresowe kontrole dostępu i mogą podlegać uwierzytelnianiu wieloskładnikowemu. 

Agenci AI działają 24/7 z prędkością maszynową, bez wzorców zachowań, które mogłyby służyć jako punkt odniesienia do wykrywania anomalii, i nie są w stanie reagować na wyzwania związane z uwierzytelnianiem wieloskładnikowym (MFA). IBM zidentyfikował, że 92% firm nie ufa swoim starszym narzędziom IAM w zakresie zarządzania ryzykiem związanym z tożsamościami niebędącymi tożsamościami ludzkimi i agentami AI. Nie jest to ograniczenie przyrostowe: to strukturalna niezgodność między istniejącą architekturą bezpieczeństwa a rzeczywistością operacyjną, którą firmy tworzą, wdrażając autonomicznych agentów.

Proliferacja agentów autonomicznych 

W raporcie „Stan sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwie” z 2026 roku firma Deloitte stwierdziła, że ​​dostęp pracowników do narzędzi sztucznej inteligencji wzrósł o 50% tylko w 2025 roku, ale tylko jedna na pięć firm posiada dojrzały model zarządzania, który nadzoruje to wykorzystanie. Po stronie agentów, proliferacja jest jeszcze bardziej intensywna. Każdy nowo wdrożony agent może generować wiele pochodnych tożsamości, tokenów dostępu i połączeń z zewnętrznymi interfejsami API. Pojedynczy agent obsługi klienta skonfigurowany do obsługi zgłoszeń może w ramach rutynowej operacji generować setki podagentów, z których każdy ma własne dane uwierzytelniające i zakresy dostępu. Jeśli któryś z tych agentów zacznie dokonywać zwrotów niezgodnych z polityką lub uzyskiwać dostęp do danych klientów bez autoryzacji, pojawia się proste, choć często bez odpowiedzi, pytanie: kto skonfigurował tego agenta, jakie uprawnienia mu przyznano i kto ponosi odpowiedzialność za to, co się stało? 

Analiza CSA z 2026 r. dotycząca rozprzestrzeniania się tokenów ujawniła, że ​​ponad 16% firm w ogóle nie śledzi tworzenia tożsamości powiązanych z agentami AI, co oznacza, że ​​podstawowy inwentarz po prostu nie istnieje.

Poświadczenia usługowe to nie to samo 

Tradycyjne konta usługowe wykonują predefiniowane zadania w deterministycznych przepływach. Agenci AI, z definicji, działają probabilistycznie: interpretują kontekst, decydują o sekwencjach działań i mogą żądać dostępu do zasobów, których ich twórcy nie przewidzieli. W dokumencie opublikowanym przez Cloud Security Alliance w 2026 roku opisano tę dynamikę jako autonomiczne pozyskiwanie danych uwierzytelniających w czasie wykonywania, na co żadna wcześniejsza generacja tożsamości niebędących tożsamościami ludzkimi nie była przygotowana. 

Uprawnienia, którymi dysponuje agent, nie są jedynie pasywnym kluczem, ale podstawową tożsamością aktora, który potrafi łączyć działania w wielu systemach, co może skutkować nieprzewidywalnymi skutkami.

Koncepcja Zero Trust, powszechnie stosowana w celu ochrony dostępu ludzkiego, musi zostać natywnie rozszerzona na tożsamości niebędące tożsamościami ludzkimi i agentów AI. Oznacza to traktowanie każdego agenta jako jednostki pierwszej klasy w systemie tożsamości, z dynamicznym provisionowaniem, które tworzy i usuwa tożsamości dla każdego zadania, autoryzacją opartą na zasadach weryfikowanych przy każdym wywołaniu, pełnym śledzeniem każdej czynności powiązanej z audytowalnym łańcuchem delegacji oraz izolacją przepływów pracy w celu ograniczenia zasięgu w przypadku naruszenia bezpieczeństwa. 

Niektórzy analitycy używają już terminu „agenci strażniczy”, czyli agenci nadzorujący, których funkcją jest monitorowanie, czy inni agenci działają w określonych granicach, jako niezbędnego poziomu zarządzania.

Firmy wdrażające agentów AI bez wcześniejszego zajęcia się kwestią tożsamości budują automatyzację na fundamentach, które nie zostały do ​​tego zaprojektowane. Kolejne poważne naruszenie bezpieczeństwa korporacyjnego prawdopodobnie nie nastąpi ze strony wyrafinowanego ataku zewnętrznego, ale ze strony agenta AI z nadmiernymi uprawnieniami, którego konfiguracji nikt nie pamięta, uzyskującego dostęp do danych, których nikt nie autoryzował, w systemie, o którym nikt nie wiedział, że jest podłączony.

Ramon Ribeiro
Ramon Ribeiro
Autor: Ramon Ribeiro, dyrektor techniczny Solo Iron.
POWIĄZANE ARTYKUŁY

Dodaj komentarz

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

OSTATNI

NAJPOPULARNIEJSZE

OSTATNI

NAJPOPULARNIEJSZE

OSTATNI

NAJPOPULARNIEJSZE